aktualności  
03.05.2015.
Aktualności
Trwać w winnym krzewie to trwać w Chrystusie - Piąta Niedziela Wielkanocna PDF Drukuj
Aktualności - Aktualności
02.05.2015.
ImageKrzew winny tworzą pnącza, wyrastające z pnia. Z tych zdrewniałych każdej wiosny wyrastają latorośle. Warto obserwować rozrost krzewu oraz jej coroczne odradzanie się. Winorośl najczęściej była utożsamiana z bogactwem, dostatkiem i szczęśliwością. Szczególną rolę krzew winny zyskuje w Nowym Testamencie, gdzie Jezus utożsamia się z nim: „Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić”. Jedność z Chrystusem jest sprawą miłości, która daje życie, jest zawsze świeża i nowa. Ten, kto zbliża się do Boga, rozwija komunię z Nim, staje się Jego przyjacielem. Natomiast życie chrześcijanina, który nie szuka umocnienia w Chrystusie, pozostaje całkowicie bezowocne. Nasza wspólnota z Chrystusem jest możliwa dzięki obecności łaski uświęcającej w naszym sercu. Dzięki współpracy nią wzrastamy w świętości. Trzeba więc zatroszczyć się przede wszystkim o religijny tryb życia, o życie Boże w nas, o wierność woli Bożej wyrażonej w „Dekalogu” i „Kazaniu na Górze”. Do tego jest potrzebny ciągły rozwój modlitwy, zarówno indywidualnej, jak i wspólnotowej. Pokarmem, który ubogaca nasze życie duchowe, jest słowo Boże oraz korzystanie z sakramentów, zwłaszcza spowiedzi oraz Komunii Świętej. Uczestnicząc natomiast w liturgii włączamy się w rytm roku liturgicznego, w którym Kościół odsłania całe misterium Chrystusa. Dzięki zaangażowaniu w rozwój duchowy, dokonujący się we wspólnocie Kościoła, możemy walczyć ze złem, ale i pomnażać dobro. Chrześcijanin to człowiek, który na wzór św. Pawła daje swoim życiem gorliwe świadectwo przynależności do Chrystusa. Dzięki miłości wobec Boga wzrasta w nim również bliskość wobec innych. Papież Benedykt XVI w encyklice „Deus caritas est” napisał: „Kto do Boga zmierza, nie oddala się od ludzi, ale staje się im prawdziwie bliski” (nr 42). Jan Apostoł przypomina, że mamy miłować nie „słowem i językiem, ale czynem i prawdą”.
Czytaj całość…
 
Przedziwna Królowa polskiej ziemi PDF Drukuj
Aktualności - Aktualności
01.05.2015.
ImageKażdy katolicki naród chlubi się, że ma szczególną miłość do Matki Bożej. Jest to zupełnie rzeczą naturalną. Nie można bowiem miłować Pana Jezusa a nie mieć w na j szczególniejsze j czci Jego Matki. Owszem miarą naszej miłości dla Jezusa Chrystusa jest cześć oddawana Jego Matce. A jednak jeśli naród polski zdobył sobie wśród narodów świata imię „narodu maryjnego”, to znaczy, że w tej czci w sposób szczególniejszy się wyróżnia. Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowe Polski przypomina nam ważną prawdę o tym, że od wieków Maryja postrzegana była jako patronka naszego narodu. Zapewne przyzwyczailiśmy się właśnie w duchu historii przeżywać to święto, dziękując za wstawiennictwo i opiekę, jakich przez wiele lat doświadczał polski naród. Liturgia Godzin podkreśla narodowy charakter tego święta. Najwymowniejszym tego potwierdzeniem staje się przytoczenie słów ślubów Jana Kazimierza, który oddał pod opiekę Maryi naród polski. Również i dziś powierzamy się opiece Tej, która stała się dla nas opoką: „Boże, Ty dałeś narodowi polskiemu w Najświętszej Maryi Pannie przedziwną pomoc i obronę, spraw łaskawie, aby za wstawiennictwem naszej Matki i Królowej religia nieustannie cieszyła się wolnością, a ojczyzna rozwijała się w pokoju”. Zagłębiając się w zacytowane słowa dostrzegamy także i inny wymiar, w jakim możemy postrzegać Maryję. Błogosławiona jesteś, Maryjo, bo przez Ciebie przyszło zbawienie świata, teraz pełna chwały radujesz się w Panu. Z Tobą, Matko, błogosławimy Pana, który umierając powierzył nas Tobie jako dzieci. Zostaliśmy powierzeni Maryi jako Boże dzieci. Poprzez opiekę, jaką Ona nad nami sprawuje, ukazuje się niezmierzona miłość Boga do ludzi. Maryja staje się Jego pośrednikiem, staje się drogą, która prowadzi nas ku Ojcu, Temu, który jest „Bogiem pokornych, wspomożycielem uciśnionych, opiekunem słabych, obrońcą odrzuconych i wybawcą tych, co utracili nadzieję” (z Liturgii Godzin - Czytanie na Nieszpory).
Czytaj całość…
 
Święty Józef - patronem pracujących i poszukujących pracy PDF Drukuj
Aktualności - Aktualności
01.05.2015.
ImageŚwięty Józef jest dla nas wzorem odkrywania właściwego sensu pracy. Uczy nas sumiennego jej wykonywania, w łączności z Bogiem i z tymi, którym trud nasz ma służyć bo o wartości pracy nie decyduje to, co robimy, ale jak to robimy i jakie motywy nami kierują. Tylko taka bowiem praca stanie się źródłem radości i satysfakcji. Będzie ona kształtować naszą osobowość, zbliży nas do Boga i włączy w wielkie dzieło Odkupienia, a świat uczyni lepszym i piękniejszym. Świętej Rodzinie z Nazaretu nie był obcy trud pracy i to pracy fizycznej, zwyczajnej, często ciężkiej i żmudnej. Święty Józef wkładał w pracę swoje zdolności i całą miłość, jaką żywił do Jezusa i Maryi. Praca przybliżała go do Boga, była hołdem składanym codziennie Bogu. Święty Józef wiedział, że pracując, wypełnia wolę Bożą, dlatego jego pracy towarzyszył klimat milczenia i modlitwy. Święty Józef, przy którego warsztacie pracował Jezus i od niego uczył się rzemiosła i pracowitości, odkrył tę prawdę, że praca ludzka została przyjęta do tajemnicy Wcielenia i w szczególny sposób też odkupiona (RC,22). Jeżeli więc nie znamy trudu i zmęczenia, nie żyjemy w zgodzie z Ewangelią. Praca to nie tylko trud, ale i wielka godność. Bóg stwarzając człowieka powołał go również do pracy, dzięki której dopełnia się stwórczy plan Boga. Sam zaś człowiek przez swoje czyny, gdy są rozumne, wolne i celowe, objawia siebie, ujawnia nie tylko swoje zdolności, ale i wnętrze. Praca jest szansą naszego rozwoju, uszlachetnieniem naszego człowieczeństwa. Józef jest wzorem pracowitości. Bóg wybierając ubogiego, fizycznego robotnika na Opiekuna Syna Bożego, podniósł godność nie tylko św. Józefa, ale także olbrzymich rzesz robotniczych. Papież Pius XI w encyklice Divini Redemptoris z 1937 r. pisał: “Należy św. Józef do klasy robotniczej, doświadczył osobiście ubóstwa, które przeżywała także i jego Rodzina.
Czytaj całość…
 
W maju modlimy się razem z Maryją PDF Drukuj
Aktualności - Aktualności
30.04.2015.
ImageMaj - dla wielu najpiękniejszy miesiąc roku - to w Kościele okres szczególnej czci Matki Bożej. Szczególnie w Polsce gromadzimy się wieczorami w kościołach, przy grotach, kapliczkach i figurach przydrożnych. Pierwsze nabożeństwa majowe zaczęto odprawiać w Polsce w połowie XIX wieku w Płocku, Toruniu, Nowym Sączu i Krakowie, a od 1852 r. - uroczyście w kościele Świętego Krzyża w Warszawie. Po 30 latach stało się ono bardzo popularne i znane w całym kraju. Rodowód tych nabożeństw jest jednak znacznie wcześniejszy niż się powszechnie uważa. Gromadzenie się i śpiewanie pieśni na cześć Matki Bożej było znane już na Wschodzie w V wieku. W Kościele zachodnim w I tysiącleciu maj jako miesiąc Maryi święcono raczej sporadycznie. Dopiero na przełomie XIII i XIV w. powstała myśl, aby ten miesiąc poświęcić Maryi. Pierwszym, który rzucił tę myśl, był król hiszpański Alfons X (+ 1284). Władca ów zapraszał do udziału w nabożeństwach majowych, sam często brał w nich udział i swoim poddanym zalecał gromadzenie się w porze wieczornej na modlitwy wokół figur Matki Bożej. Dominikanin bł. Henryk Suzo (+ 1366), uczeń Jana Eckharta i przyjaciel Jana Taulera, znanych mistyków średniowiecza, wyznaje, że jako pacholę zbierał w maju kwiaty i niósł je do stóp Matki Bożej. Lubił z kwiatów pleść wieńce i kłaść je na głowę figur Bożej Rodzicielki. Matka Boża nagrodziła go za to wizją chwały, jaką odbiera od Aniołów. W roku 1549 ukazała się w Niemczech książeczka pod tytułem: Maj duchowy, gdzie po raz pierwszy maj został nazwany miesiącem Maryi. W żywocie św. Filipa Nereusza (+ 1595) czytamy, że gromadził on dziatwę przy figurach i obrazach Matki Bożej, śpiewał z nimi pieśni, zbierał kwiaty i zachęcał do składania ku Jej czci kwiatów, duchowych ofiar i wyrzeczeń.
Czytaj całość…
 
Początek majówki z dyspensą PDF Drukuj
Aktualności - Aktualności
29.04.2015.
ImageKierując się dobrem duszpasterskim wiernych i chcąc uniknąć narażania katolików na pokusę złamania postu, biskupi podjęli decyzję, że w pierwszy piątek tegorocznego maja post nie obowiązuje. - A więc majówkę będziemy mogli rozpocząć nie tylko od grillowej ryby, ale też pokarmów mięsnych - mówi liturgista ks. Tomasz Herc. Ks. Herc wyraził wdzięczność polskim biskupom, że przez udzielenie dyspensy przypominają o obowiązku wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych. - Ona obowiązuje każdego katolika w każdy piątek, chyba, że tego dnia przypada uroczystość. My mylimy dwa pojęcia: post i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. Post obowiązuje nas dwa razy w roku: w Środę Popielcową i Wielki Piątek. Chodzi zarówno o wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post ilościowy. Sama zaś wstrzemięźliwość obowiązuje katolika w każdy piątek. Ponieważ 1 maja to początek tzw. długiego weekendu, gdzie rozpoczyna się sezon grillowy, księża biskupi udzielili dyspensy. Ale nie zapominajmy o okazaniu w zamian aktu miłości. Może to być modlitwa lub wsparcie ludzi będących w potrzebie - zachęcił na antenie Radia Plus Radom ks. Herc, sekretarz biskupa radomskiego. Według kanonu 1252 Kodeksu Prawa Kanonicznego, do wstrzemięźliwości zobowiązane są, które ukończyły 14. rok życia, zaś do postu w Środę Popielcową i Wielki Piątek - osoby pełnoletnie, aż do rozpoczęcia 60. roku życia. W Polsce wstrzemięźliwość od mięsa we wszystkie piątki roku wynika z tradycji przeżywania tego dnia, jako pamiątki męki i śmierci Pana Jezusa na Krzyżu. Przypomnijmy, że biskupi diecezjalni obecni na 368. zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski, podjęli decyzję o udzieleniu dyspensy od obowiązku zachowania wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych w piątek 1 maja.
Czytaj całość…
 
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»

Pozycje :: 1 - 9 z 1355